Dwie twarze hrabiny Bławackiej

Pan Talko powiedział mi ostatnio, że w XIX wieku najbardziej fascynuje go to, że ludzkość była wtedy jedną nogą w magii, drugą w technologii, a granica pomiędzy jednym i drugim była o wiele cieńsza niż dzisiaj. Takie rzeczy jak telepatia, astrologia czy spirytyzm były badane przez poważnych naukowców, na równi z chemią czy fizyką. Już nie mówiąc o tym, że na uniwersytetach starano się (od średniowiecza) znaleźć lekarstwo na „kołtun nadwiślański”, który był, cóż… kołtunem. Nierozczesaną kępką włosów.

Fakt ten działa na twórców niezwykle stymulująco, czego dowodem jest powstanie steampunku. Ja sama chętnie daję się wciągnąć w to gdybanie pełne pary i magii. Nie bez powodu jedną z moich ulubionych serii anime/ mangi jest „Full Metal Alchemist”. Nie bez powodu wzdycham czytając Jane Austen i nie bez powodu przez dwa i pół roku mieszkałam w kamienicy z secesyjną klatką schodową. Generalnie w XIX wieku jest coś takiego, że chciałoby się w nim żyć.

(a później człowiek idzie na obdarte z romantyzmu studia historyczne i mu się odechciewa)

XIX wiek jest niezwykle podatną i interesującą gliną dla pisarza. Nie dziwę się Panu Talko, że uległ pokusie napisania kontynuacji „W pustyni i w puszczy”. A trzeba przyznać, że przed zabraniem się do pisania sprawę sobie dobrze przemyślał. Pogrzebał w książkach od historii, akcję umieścił w kraju, w którym był, oraz uzbroił się w dziecięcą radochę, jaką dało mu pisanie o ulubionych bohaterach z dzieciństwa. Musze przyznać, że choć sama nie wierze fanficom, to akurat w tę przygodę bardzo łatwo się wciągnęłam. Może dlatego, że przez sześć godzin byłam zamknięta w pociągu Warszawa-Kraków, więc nawet nie było po co odrywać się od lektury.

Bardzo mi się spodobało podkreślenie tego momentu w historii,  w którym magia nie była jeszcze zabobonem. Bohaterką-symbolem tamtej epoki jest hrabina Bławatska, która historycznie wsławiła się jako zdolna spirytystka, okultystka i podróżniczka, dzieląca się z  każdym, kto chciał jej słuchać, opowieściami o swojej wyprawie do Tybetu. Postać niezwykle ciekawa i kontrowersyjna.

Na tyle, że jeszcze w tym samym miesiącu spotkałam się z nią ponownie, w innej książce.

Po kilku miesiącach postanowiłam kontynuować swoją znajomość z sir Richardem Burtonem i jego kolegą Swinburnem. Jak już wspominałam – nowa wersja Sherlocka, w zestawie z nowym Watsonem, Lastradem, a nawet Panią Hudson. I co z tego, skoro czyta się tak dobrze?

Hodder postanowił pogdybać na temat epoki wiktoriańskiej. Pomajstrował przy podróżach w czasie i zaprosił nas do Londynu steampunkowego: ludzie jeżdżą rotofotelami, podłogę sprzątają nam eugenicznie zmodyfikowane koty, a Irlandia, w wyniku skutków ubocznych pewnego eksperymentu, zarosła dżunglą mięsożernych roślin, co spowodowało kryzys w Anglii związany z napływem uchodźców.
(…i tak Hodder dostał się na moją osobistą listę ludzi, z którymi chcę przeprowadzić wywiad).

Hodder też często grzebie w książkach od historii, bawiąc się postaciami historycznymi, zmieniając im charakter i biografię. Wszystko potrafi logicznie uargumentować, oddając się wesołym dywagacjom na temat związków przyczynowo-skutkowych. Radocha dla każdego historyka.

Albo i nie.

Radocha dla każdego historyka, z lekkim podejściem do faktów, a nawet sympatią do fantastyki. Czyli dla mnie.

[!] Czy ja wam kiedyś opowiadałam o tym, jak na ustnym egzaminie z nowożytności rzuciłam ciekawostką, że Piotr Wielki został zamordowany? Byłam o tym święcie przekonana. Nawet skądś posiadałam informację, że zbrodniarz posłużył się butelką (aczkolwiek ten „fakt” zostawiłam już dla siebie, widząc przerażony wzrok mojego doktora). Skąd mi się to wzięło – do dzisiaj się zastanawiam. Aczkolwiek świtają mi w głowie sceny z jakiegoś anime…

W „Mark Hodder przedstawia Burtona i Swinburne`a w zdumiewającej sprawie Nakręcanego Człowieka” autor również zainteresował się postacią hrabiny „Blavatsky”, która u niego kreowana jest na potężne medium, dobrze orientujące się w świecie eterycznym i nienamacalnym. O ile Talko pozostaje przy realizmie (i bardzo umiejętnie się w nim porusza), o tyle Hodder puszcza wodze swojej naprawdę nieokiełznanej fantazji.

Wciągnięcie się w obie te książki w tak krótkim odstępie czasu, mnie samej dało niezłą frajdę. To balansowanie pomiędzy nauką a technologią to jedna z trzech rzeczy, które i mnie fascynują w XIX wieku, więc ciekawie było spojrzeć na nie zarówno od strony fantastycznej, jak i historycznej. Drugą jest zachwycająca secesja. O trzeciej opowiem wam po przeczytaniu trzeciej części przygód sir Burtona i Swinburne`a, którzy, jak wieść okładkowa niesie, mają się wybrać na wyprawę do źródeł Nilu.

Muzycznie będzie w kontekście „powrotu do dzieciństwa”. No, może nie takiego znów dzieciństwa, bo do przełomu gimnazjum i liceum, kiedy to w moje ręce trafiła gra, na którą zawsze już będę spoglądać z sentymentem. „Arcanum” też oferuje nam uniwersum niemal „wiktoriańskie” z pogranicza magii i techniki (przy czym mnie wygodniej grało się postacią skłaniająca się ku temu pierwszemu). Grafika jak z „Diablo II”, więc teraz pewnie nie uda mi się przekonać do tej gry już nikogo. Pozostaje mi tylko wspominać z graczami-kombatantami, którzy kiedyś trafili na ten tytuł, genialną fabułę, niezwykły klimat i najlepsze easter eggi w historii.

Jak na przykład quest, polegający na złapaniu do klatki niebieskiego królika, który zamieniał się w bestię, kiedy poczuł zapach istoty inteligentnej. Z tego powodu, zanim weszło się do jaskini, gdzie groźnie kicał, w celu zamaskowania zapachu trzeba było zdjąć ciuchy i wetrzeć sobie w skórę mocz bodaj… trolla? Nie pamiętam już.

[Bardzo mi przykro, ale nie znalazłam screena obrazującego tę niezręczną sytuację; OCZYWIŚCIE królik był tylko królikiem, choć niebieskim; później nie było go komu przekazać i do końca gry zajmował miejsce w ekwipunku]

No, i ta muzyka. Ile to się dało wtedy zrobić na samych smyczkach. Ben Houge na zawsze w moich słuchawkach.

Advertisements

Tu, tu kliknij!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s