Streszczenie bohatera

Dzisiaj będzie o jednej piosence, którą poznajemy w pierwszych minutach historii i kilku rozdziałach, które ją kończą.

Ścieżka dźwiękowa do „Paranoi” nie zachwyciła mnie, więc kiedy usłyszałam, że Junkie XL komponuje do „Divergent” jakoś specjalnie nie wyczekiwałam. Za to ciekawił mnie udział Ellie Goulding w całym przedsięwzięciu. Tymczasem okazało się, że temat przewodni całego soundtracku, udał się bardziej niż dobrze. Inspirowany jest postacią głównej bohaterki i po raz pierwszy możemy usłyszeń go w utworze „Tris”.

Porównanie „Tris” do ognia, który szybko się spala, bo płonie dwa razy jaśniej, jest dość banalne, ale w tym wypadku po prostu pasuje.

Zaczyna się bardzo delikatnie, dziewczęco i niepewnie. Tak, że od razu na myśl przychodzi pierwsza scena z „Niezgodnej”, kiedy mama Tris rozczesuje jej włosy, a ta stara się, mimo ciekawości, nie patrzeć zbyt długo w lustro.

Po około dwóch minutach długiego intro wchodzi wokal Ellie Goulding (tak, tej od „Burn”, hitu zeszłorocznych wakacji, który już do końca życia będzie mi się kojarzył z wieczorami spędzonymi na praktykach w radiowej redakcji programowej; wtedy nawet nie podejrzewałam, że potrafi zaśpiewać tak, jak śpiewa na „Divergent”). Towarzysząca jej gitara elektryczna gra tak, jakby chciała dodać jej odwagi. Po chwili własnie tak się dzieje: „Tris” nabiera śmiałości, najpierw śpiewa pełnym głosem, a później biegnie, do rytmu z perkusjonaliami i kilkoma gitarami. W tym momencie odzywają się skoczne smyczki, tylko po to, żeby zarysować okoliczności: pełne słońca i przestrzeni. Na pierwszy plan wysuwają się dopiero w części następnej, kiedy „Tris” nieco się zmęczy i przystanie na chwilę, żeby zaczerpnąć powietrza.

Po tym następuje fragment, w którym słyszymy bardzo niepokojącą wokalizę, a skrzypce załamują swoją skoczną manierę, żeby przejąć nas długimi pociągnięciami smyczków. Outro jest bardzo długie. Mieszanka sennego wokalu i sekcja smyczkowa z sekundy na sekundę oddalają się co raz bardziej. Do samego końca zostaje z nami tylko pianino, które niesie echem temat przewodni.

Ciekawa jestem, czy Junkie XL znał już zakończenie „Wiernej”, kiedy komponował „Tris”. Bo utwór brzmi tak, jakby Veronica Roth wszystko mu wygadała.

Autorzy literatury młodzieżowej poczynają sobie co raz śmielej, trzeba przyznać. „Igrzyska śmierci” pozostawiły mnie w stanie apatii ogólnej, a „Wierna” zasmuciła mnie tak mocno, że jeszcze na drugi dzień czułam się, jakby ktoś oderwał mi lewą komorę serca. A dawno nie miałam takiego kaca post-książkowego. I pomyśleć, że to tylko (?) jakieś (??) youth adult.

W zasadzie nawet nie do końca umiem to wyjaśnić, bo w trzeciej części „Niezgodniej” Veronica nadal nie miała dobrych argumentów, które przekonałyby mnie do jej wizji świata. Ani do wątku romansowego. Ani do swojego stylu pisarskiego. Nawet jakoś specjalnie nie lubiłam bohaterów jej książki. Ale te ostatnie rozdziały pod względem czysto emocjonalnym rozegrała tak szczerze i przejmująco, że nie byłam w stanie się uspokoić przez następne 36 godzin.

Ale może to wszystko dlatego, że poznałam wcześniej „Tris” Junkie XL. Może dlatego, że utwór szumiał mi w uszach przez ostatnie 50 stron książki. I bardzo długo potem.

„Tris” to streszczenie całej Tris.

Reklamy

4 thoughts on “Streszczenie bohatera

    1. Nie wiem czy jest dobra (w jakim sensie?). I nie wiem czy cała seria.
      Wychodzę z założenia, że każda książka jest warta mojej uwagi.

      Wiec nie wiem jak Ci odpowiedzieć na to pytanie. Pamiętaj, że ja tutaj nie polecam książek. Ja tylko o nich piszę.

Tu, tu kliknij!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s