Kiwi o smaku kiwi, czyli preludium wstępne

Generalnie mam szczęście.
Przez całe życie miałam czas, żeby w ilościach bezwstydnych:
– czytać książki
– słuchać muzyki bez rozdrabniania się na podziały i gatunki
– oglądać filmy

…a kiedy przestałam ten czas mieć, zaczęłam kombinować (i wtedy czytanie stało się dla mnie sportem ekstremalnym, ale o tym kiedy indziej).

Zdrowe stężenie eklektyzmu nigdy nie jest złe, dlatego zaczęłam łączyć jedno z drugim. Czasami nawet z trzecim. Stąd zwyczaj jednoczesnego czytania książek i oglądania filmów. Stąd głębokie uczucie do muzyki filmowej.

Komponowanie ścieżek dźwiękowych do książek raczej nie jest praktyką powszechną, ale jakoś sobie z tym radzę.

Reklamy

One thought on “Kiwi o smaku kiwi, czyli preludium wstępne

Tu, tu kliknij!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s